W dzisiejszych czasach (jak zresztą, nie oszukujmy się, we wszystkich poprzednich) słyszy się wiele narzekania na współczesną młodzież. A to, że brak młodym inicjatywy, chęci do podejmowania samodzielnych działań, a to że wolą siedzieć przed komputerami nie odrywając oczu od gier komputerowych i Facebooka zamiast się uczyć, itd., itd… A jednak czasem słyszymy  doniesienia medialne o sukcesach nastolatków, nagrodach, stypendiach. Być może niektórzy zadają sobie wtedy pytanie: „Gdzie ukrywa się ta zdolna młodzież?” Już spieszę z odpowiedzią – mieszka w Bojanie.

Czy wiele jej tam? W Zespole Szkół w Bojanie znajdzie się pewnie niejeden  zdolny uczeń. Ja jednak dzisiaj z dumą chcę przedstawić sylwetkę Aleksandry  Daniłowskiej – uczennicy drugiej klasy bojańskiego gimnazjum, której mam zaszczyt być wychowawczynią.

Ola urodziła się w 2002 roku i pewnie od wczesnego dzieciństwa przejawiała przeróżne zdolności, o czym jednak niewiele mogę powiedzieć, ponieważ się wtedy nie znałyśmy. Wiem jednak z całą pewnością, że dzięki swoim uzdolnieniom,  determinacji w zdobywaniu wiedzy i doskonałym wynikom w nauce otrzymała Stypendium Marszałka Województwa Pomorskiego, które zostało jej wręczone 14 grudnia 2016 roku na gali w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej im. Fryderyka Chopina w Gdańsku. Jest to wielkie wyróżnienie, z którego może być dumna nie tylko sama laureatka, Gimnazjum im. Roberta Schumana w Bojanie, ale i cała Gmina Szemud – tak, to u nas wyrastają i uczą się tak zdolne dzieci.

Jaka jest Ola? Na co dzień cicha i niepozornie przemykająca po szkolnych korytarzach, często się uśmiecha, raczej nie lubi być w centrum uwagi – nie jest „gimnazjalną gwiazdą”. Na lekcjach stara się jak najmocniej skupiać na wykonywanych  zadaniach, chociaż koledzy z klasy nie zawsze to ułatwiają. W przyszłości chce zdawać na medycynę, co za tym idzie interesuje się chemią i biologią. Mam nadzieję, że nie będzie miała mi za złe, jeżeli ujawnię, iż w wolnych chwilach od studiowania literatury naukowej czytuje thrillery medyczne. Kto jednak nie oglądał chociaż jednego odcinka „Doktora House’a” czerpiąc nie tylko przyjemność, ale i wiedzę medyczną? Poza tym – co najbardziej dla mnie zaskakujące – Ola zgłębia tajemnice języka… koreańskiego w mowie i … piśmie. Czasem pokazuje mi te krzaczki, z których oczywiście nic nie rozumiem, a ona się wtedy uśmiecha. Ale taka już jest Aleksandra – skromna, nieco skryta i trochę tajemnicza.

Jeżeli więc w Waszej obecności, ktoś znowu zacznie narzekać na młodzież, że jest siaka czy owaka, powiedzcie: „To nieprawda, uogólnienie, na przykład u nas mieszka Ola, która nie tylko otrzymała  Stypendium Marszałka Województwa Pomorskiego, bo doskonale się uczy, ale także jest skromną dziewczyną, która potrafi rozwijać niecodzienne zainteresowania.” Ja to chętnie potwierdzę, niżej podpisana…

dumna wychowawczyni Katarzyna Szkodzińska