W kwietniu i maju Rada Rodziców klasy IV B zaprosiła na zajęcia Centrum Edukacji Smart Lab. Uczniowie na początku byli sceptyczni. Trudno się dziwić, bo przecież mieli zostać w szkole po lekcjach. Jednak już w pierwszych minutach spotkania poczuli chemię do chemii i na kolejne zajęcia nie mogli się doczekać.

Głównym bohaterem pierwszego spotkania był suchy lód o temperaturze -78,5 C, który okazał się substancją magiczną. Uczniowie stworzyli z niego zaczarowane chmurki, które mogli zamknąć w naczyniu, a następnie z niego wylać. Za chwilę ta sama substancja została zamieniona w super-ciężkie bańki mydlane… i to wszystko dzięki chemii.

Kolejny warsztat odbył się pod hasłem kinematografii. Uczniowie przekonali się, że filmowa krew to nie ketchup ani barwnik spożywczy, a połączenie dwóch bezbarwnych substancji, które reagują w „krwawy” sposób. Zadali więc sobie bezbolesne rany oraz napisali wiadomości za pomocą „chemicznej krwi”.

Kiedy podłoga Sali 108  pokryta została plamami krwi, prowadzący zajęcia jeszcze bardziej podgrzał atmosferę: były ogniste podmuchy  i płonąca w temperaturze 350 C ręka wychowawczyni klasy. Jakby tego było mało, po kilku minutach płonęły ręce kolejnych uczniów. Na szczęście dzięki chemii zarówno nauczycielka, jak i uczniowie okazali się ognioodporni i odbyło się bez interwencji lekarza.

Dzięki tym doświadczeniom uczniowie przekonali się, że chemia jest wszędzie (nawet na ekranie telewizora) i nie trzeba czekać z jej poznawaniem do lekcji w gimnazjum, a także że warto zostawać w szkole po lekcjach.

Dziękujemy kochani Rodzice!